Cze 01 2011

Dobra…!!

Published by under Ogólna

Nowa wena… ale się skończyła. Jak oddadzą mi komputer z naprawy, to wstawię nowe opowiadanie, a właściwie to pół. Ale długie… tak myślę…

Możliwość komentowania Dobra…!! została wyłączona

Mar 09 2011

Uwaga!!!

Published by under Ogólna

Uwaga!!

Poszukiwana wena. Ostatni raz widziana 07.01.11 r. ok.  godz. 21.00 w okolicach mojego umysłu. Znalazcę proszę o szybki kontakt i oddanie mi weny, gdyż jest mi bardzo potrzebna do pisania opowiadań na bloga i wypracowań na polski! Mam nadzieję, że uczciwy znalazca szybko ją zwróci.

Możliwość komentowania Uwaga!!! została wyłączona

Sty 07 2011

Nieśmiałość

Published by under Opowiadania

Fale uderzały o brzeg. Szum morza zdawał się być teraz jedynym dźwiękiem wydawanym przez świat. O czym Alex chciał ze mną porozmawiać? Dlaczego tu, w miejscu gdzie się poznaliśmy? Serce waliło mi jak młotem w tych długich sekundach ciszy.

-Kira… – przemówił w końcu i odwrócił się do mnie twarzą. – Chodzi o to, że… ja… – Co? Co chciał powiedzieć? Kłębiło mi się w myślach. – Wiem, co do ciebie czuję, ale…

– Ale co? – Spytałam przerażona.

– Proszę, nie przerywaj mi. – Powiedział, a ja postanowiłam milczeć. – Wiem, co do ciebie czuję, wiele razy mówiłem ci, że cię kocham, ale nie wiem, czy ty czujesz do mnie to samo… – Zamarłam. Oczywiście, że go kochałam, mogłabym za niego życie oddać, ale nigdy mu tego nie powiedziałam. Byłam zawsze zbyt nieśmiała, za bardzo się bałam.

– Ja… – zaczęłam, ale dalsze słowa nie chciały mi przejść przez gardło. Nie potrafiłam wyrazić swoich uczuć.

– Nie chcę cię do niczego zmuszać – Powiedział, kiedy się zawahałam, – dlatego… żegnaj, już nigdy więcej mnie nie zobaczysz, obiecuję ci to. Nie będę cię nękał. – Czarnowłosy odwrócił się plecami i już rozprostował swe czarne skrzydła, aby odlecieć.

Zacisnęłam dłonie w pięści. Jak on mógł tak myśleć? Dlaczego? Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Podeszłam do niego i zaczęłam uderzać pięściami w jego plecy.

– Kocham cię! Kocham! Kocham, rozumiesz?! – Krzyczałam cała zapłakana. Nawet nie zauważyłam, kiedy znalazłam się w jego ramionach. To było jakby narodzić się na nowo. Alex nic nie mówił. Obejmował mnie swoimi silnymi ramionami, a po chwili pocałował, ale nie tak jak zawsze. Czułam, że daje z siebie wszystko, jakby każda cząstka jego ciała należała teraz do mnie.

– Przepraszam… – Powiedziałam w końcu, kiedy skończył składać pocałunek na moich ustach. – ja… po prostu… – Nie dokończyłam, bo anioł przytknął mi palec do ust.

– Ciiii… nic już nie mów. Już dobrze, nic się nie stało. To była moja wina. – Uspokajał mnie. On zawsze taki był. Brał całą winę na siebie. Nie ważne, jakich błędów bym nie popełniła on zawsze mi je wybaczał. Znów przytulił mnie do siebie, a po chwili już siedziałam mu na plecach i gnaliśmy tak przez plażę

//Nie idzie mi… ;(//

Możliwość komentowania Nieśmiałość została wyłączona

Gru 30 2010

Upadek

Published by under Opowiadania

Znów miał się zjawić. W tym samym miejscu i o tej samej godzinie. Nie było go. Jeszcze wczoraj, zanim odleciał, obiecał mi, że będzie, a on spóźniał się już pół godziny. Nigdy się nie spóźnił. Miałam złe przeczucia, ale zamierzałam tu czekać, choćby aż do świtu… 40min… 50 min… 1h… Wielki dzwon na wieży wybił 1 w nocy…

W końcu się zjawił, ale nie w takiej okazałości, co zawsze. Jego wielkie śnieżno białe skrzydła, teraz były szare, długie czarne włosy pozostawały w nieładzie, a ubranie było brudne i poszarpane. W jego zielonych oczach widziałam udrękę. Na jego widok po policzkach popłynęły mi łzy.

– To przeze mnie, prawda? – Nie potrzebowałam odpowiedzi. Wiedziałam, że jest teraz na skraju upadku, tylko dlatego, że spotyka się ze śmiertelniczką. – Przepraszam – wyszeptałam. Chciałam do niego podejść, wtulić się w niego, ale on musiał teraz podjąć decyzję. Mimo tego wszystkiego, nie potrafiłam wyobrazić sobie dalszego życia bez niego. Staliśmy tak dłuższą chwilę wpatrując się w siebie. Alex ruszył w moją stronę, bardzo szybko znalazł się obok. Poczułam jak jedną ręką obejmuje mnie i przyciąga do siebie. Drugą wplótł w moje włosy.

– Kocham cię i nikt tego nie zmieni. – To były pierwsze słowa, które powiedział do mnie tej nocy. Jego głos zawsze wzbudzał we mnie wiele emocji, ale jeszcze nigdy jego słowa tak mną nie wstrząsnęły. Wolał odwrócić się od Boga, żeby być ze mną?

Nasze usta złączyły się w pocałunku. Czułam ciepło rozchodzące się po moim ciele, jego ręce oplatające moje ciało, jego miękkie skrzydła otulające mnie, jego przyspieszony oddech i… ten wiatr, który nagle się zerwał.

Alex odsunął się ode mnie. Widziałam ból wypisany na jego twarzy. Teraz nie było już odwrotu. Musiał upaść i oboje doskonale o tym wiedzieliśmy. Wokół nas zaczęło latać mnóstwo białych piór. Wszystkie pochodziły z jego skrzydeł, których biały puch zastąpił teraz czarny.

Wiatr ustał, a pierze opadło na ziemię. Teraz to ja podbiegłam do Alexa. Wpadłam na niego z takim impetem, że omal go nie przewróciłam. Łzy zaczęły ciec mi z oczu jedna po drugiej.

– Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam… – Szeptałam nieustannie. On złapał mnie za podbródek u uniósł mi głowę, zmuszając do spojrzenia mu w oczy.

– Teraz możemy zacząć wszystko od początku. Bez przeszkód i pohamowań.

Nachylił się i pocałował mnie tak jak jeszcze nigdy, po czym objął mocno rękami i odlecieliśmy w noc…

//Ten pierwszy raz zawsze najtrudniejszy, ale mam nadzieję, że nie było najgorsze…//

Możliwość komentowania Upadek została wyłączona

Gru 30 2010

Elevir

Published by under Postaci

Płeć: Męska

Oczy: Zielone

Włosy: Białe

Rasa: Elf  leśny

Znaki szczególne: spiczaste uszy (to normalne u elfów :P)

Charakter: Dobry

Możliwość komentowania Elevir została wyłączona

« Prev - Next »